wtorek, 10 grudnia 2013

przyspieszenie

To jest ten czas, w którym chcę wrócić. Wpatrywanie się otępiałym wzrokiem w ekran komputera przypomniało mi o tym, co zwykłam robić jeszcze kilka miesięcy temu, a może to było pół roku temu. Na pewno trochę to miało wspólnego ze zwracaniem na siebie uwagi, ale kto tego nie robi. Teraz dzisiaj chcę jedynie zwrócić swoją uwagę na siebie. Moje życzenie urodzinowe było jedno, najprostsze, oczywiste, jednak żadna gwiazdka nie sprawi, że się spełni. Praca nad sobą jest bardzo ciężka i bardzo irytująca, jeśli nie widać efektów gołym okiem. Można rozgrzebać wszystko, dojść do samego sedna, ale co z tego, kiedy trzeba włożyć 300 procent energii żeby to z powrotem jakoś logicznie poukładać. Zastanawiam się ciągle, czy chodzę błędnie w koło, czy może w ogóle się nie poruszam i stoję w miejscu. Dopiero teraz zauważam, jak bardzo od tego uciekam i jak bardzo chcę. Być może teraz jestem o jeden krok bliżej do jakiejś niepojętej mądrości. Myślę, że problemy powinny mieć termin ważności i po roku w końcu umrzeć śmiercią naturalną. Ile można w kółko powtarzać te same zdania, rzygam tym.

Bez zbędnego zaskoczenia serce przyspiesza bicie. Kiedy to się skończy, wdech i wydech, chyba jeszcze nie