czwartek, 23 września 2010

plenty and plenty more .photography

W reszcie mogę zrobić podsumowanie mojej lomo analogowej fotografii wakacyjnej. Wywołałam kliszę z Lubitela i z Holgi.
To była moja pierwsza klisza robiona tym aparatem, musiałam się przyzwyczaić do patrzenia z góry i innych bajerków, ale jak na pieeerwszyyy raaaz to chyba wyszło nieźle...

This post is about my photography stuff I made this summer with lomographic cameras: Lubitel and Holga.









Ale fakty są takie, że Holga ma stałe miejsce w moim sercu i niestety Lubitel go nie zajmie. Chyba widać czemu:















Niestety trzeba mieć dużo nadmiaru pieniędzy żeby bawić się w średni format (czyli te takie kwadratowe zdjęcia ;p sama klisza kosztuje ponad 20zł + wywołanie ponad 20zł = 12 zdjęć)
Mój nowy plan fotograficzny to nie dotykać cyfrowego aparatu (aha zawsze mam taki plan). Ale zeby choć trochę się opłacało to zaniechać chwilowej lomo zabawy, władować kliszę 36 klatek za 5zł do aparatu którym robiłam zdjęcia zanim weszłam w cyfrowy świat czyli nikona f80 i cykać cykać cykać.
Natchnęła mnie zajebiście dziś dziewczyna, którą pewnie większość was zna z lookbooka, ale Stefany robi też świetnie zdjęcia, widać na jej flickr że w większości są analogowe, proste ale jednoczeście przemyślanie no nie wiem zauroczyły mnie najbardziej ziarno, które cyfrowo wygląda jak kupa a analogowo tak ślicznie.

P.S.
Follow my lomo stuff @ lomografia.pl and lomografiar.ning.com

13 komentarzy:

  1. świetne te Twoje zdjęcia! jestem pod wrażeniem i trzymam kciuki, żebyś cykała, cykała, cykała!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, robią wrażenie! Miło oglądać, chcę więcej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Co tu dużo gadać, analogi mają dusze, to coś co się zgubiło w cyfrówce gdzieś między 1000 a 1001 takim samym zdjęciem. Zbieraj kasę na kliszę bo warto!

    OdpowiedzUsuń
  4. These photos are so beautiful and inspiring

    OdpowiedzUsuń
  5. masakra, cuowne foty. powiem tak masz talent BABE:) zgadzam się z OLGĄ w każdym słowie!!!! Strasznie podoba mi się ten klimat jaki uzyskałaś dzięki barwom, super!!! bedę się gapić i gapić!!!! POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne zdjęcia, te pierwsze z chęcią powiesiłabym gdzieś u siebie na ścianie:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak tak, ja robiłam :) dziękuję bardzo, a ta para nad kubkiem myślałam że nie wyjdzie, aleee udało się :)
    Jak patrzę na te wakacyjne zdjęcia, to Ci zazdroszczę Holgi!

    OdpowiedzUsuń
  8. aaaaaaaaaaaaaaaaaaa!zajebisty blog!treściwie i z formą!na prawdę wart polecenia i częstszego wpadania tu^^
    i dorzucam się do zachwytów nad zdjęciami Stefany i Twoimi:)

    OdpowiedzUsuń
  9. kocham lomografie, sama chcę sobie sprawić jakiś aparat ale koszty ''utrzymania'' są duże :<

    OdpowiedzUsuń
  10. Marudzisz na kasę, tymczasem analogowa zabawa wcale nie jest taka droga. Zamiast tego rusz tyłek i przy odrobinie chęci zaoszczędzisz trochę siana.
    Klisze 120 przeterminowane o miesiąc-dwa można kupić za 10zł w punkcie foto Piotra Krudowskiego na Kasprowicza (przy samym Pl. Daniłowskiego). Wywołanie średniego formatu kosztuje tyle co 35mm, czyli 5-6zł. Jedna odbitka 10x10 kosztuje tylko złotówkę w pracowni fotograficznego Czarneckiego (ul. Piłsudskiego, obok przystanku tramwajowego Arkady).

    OdpowiedzUsuń