poniedziałek, 25 sierpnia 2008

wiksa

O co chodzi z tym Krakowem ?
Próbuję zrozumieć, co jest w tym mieście, że przyciąga tyle ludzi, a młodzież opisuje wyjazdy tam jako coś nad wyraz ekscytującego.
Więc ja byłam, po raz pierwszy, i zadaję sobie to pytanie. Staram się obiektywnie ocenić sytuację. Miałam dobre towarzystwo więc nastawienie było równie dobre. Nie marzę o mieszkaniu w Krakowie, przesiadywaniu w tych jakże uroczych kawiarniach, popijaniu kawy i tak, tak, paleniu papierosów. A dlaczego? No nie wiem, wyczuwam jakieś negatywne wibracje, turyści wyrastają spod ziemi tworząc na rynku ludzkie zatory, Chińczyki przebijają się przez tłum swoimi daszkami przeciwsłonecznymi, lampy błyskowe psują wzrok, a Kazimierz rządzi się swoimi prawami.
Generalnie to fajna była przejażdżka tramwajem linii 8 z Grzegorzem Turnauem - przewodnikiem wycieczki.
Moja wakacyjna porada, to odpuścić sobie Kraków i doceniać Wrocław.haha

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza