niedziela, 30 stycznia 2011

psycho

Bardzo przyjemny niedzielny poranek. Zabrałam na spacer psa i Dianę. Staram się nadrobić to co straciłam (miałam czarno białą kliszę całą zrobioną, ale nie wyszło nic przy wywołaniu, zwalam winę na pana z mini labu, bo była to wyjątkowa klisza...).

Te zdjęcia robiłam już jakiś czas temu ale pozwoliłam zobaczyć je jedynie społeczności tumblr'owej ;) A na marginesie koszula jest z zary z przeceny.







10 komentarzy:

  1. klimat zdjec jak w opowiesciach z narnii ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. These photos are great!
    The last is beautiful :)


    Marc.
    http://vicissitudinilombarde.blogspot.com/2011/01/chioma-disordinata-speccio-dei-miei.html

    OdpowiedzUsuń
  3. kocham tego typu bluzki. Twoja jest strasznie wygnieciona, no ale moze taki był zamiar do zdjęć? klimat jest.

    OdpowiedzUsuń
  4. wygnieciona była prosto ze sklepu , taki chyba trend ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne, klimatyczne zdjęcia. ładna koszula. a co do diany to nie wiem, czy to jakieś pocieszenie czy nie ale ja straciłam 1 cały film (w ogóle się nie naświetlił), oraz część z dwóch kolejnych, które miały porwane perforacje. nie wiem co jest z tym aparatem ale mimo zapasu filmów w lodówce postanowiłam zrobić sobie przerwę :/

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne zdjęcia, po prostu świetne.

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam takie zdjęcia - piękne.

    OdpowiedzUsuń