czwartek, 18 lipca 2013

próżnia

Wakacje są i chciałabym z powrotem wkręcić się w blogaska. Ostatnio niestety dowiedziałam się, że chciałabym to nie to samo co chcę. Powiem wam, że sprawa wygląda tak, że pisałam tutaj kiedyś, bo nie wiedziałam o co mi chodzi, chciałam samą siebie przez to zrozumieć. Teraz wiem prawie wszystko, każde zdanie jest zbyt oczywiste, zaczęłam się bać, że może inni zrozumieli to przede mną. I jak się można tak rozbierać do naga.
Kilka niezobowiązujących, telefonowych zdjęć dla stęsknionych



I jeszcze coś od Stanisława Brzozowskiego bo ja nie umiem pisać

"Chciałoby się nie myśleć o niczym, przede wszystkim zaś nie przypominać. Zdawałoby się, że to nietrudno: raz na zawsze odwrócić myśli od tego, co nie wróci - oddać się wrażeniu chwili. Jest tyle rzeczy nie związanych z niczym. zwykłych. Jest tyle sposobów uczucia, widzenia, myślenia. Zdaje się, że od każdej chwili można by zacząć całkiem nowy rodzaj egzystencji. Przyjąć się takim, jakim się jest: i tyle."

"Leżę bez ruchu, nie widzę nic, nie myślę o niczym, naokoło ciemno i głucho, we mnie jest cicho, świat i dusza stały się jak próżnia, rozwarta mogiła. Nie ma nic prócz tego czarnego czekania."

3 komentarze: