poniedziałek, 11 lutego 2013

czuję, że ciągle powtarzam to ostatnie zdanie

Czy normalne jest żeby czuć bardzo szybko i przez bardzo krótki czas więź z kimś bądź czymś, a następnego dnia zupełnie o tym zapomnieć, zamiast szukać czegoś na całe życie 4evernever. Oczywiście. Mam tak z każdą książką czy filmem traktującym o samotnej, zagubionej postaci, beznadziejne zakorzenionej w postmodernistycznej wizji świata, którą wciąż targają sprzeczne emocje w stosunku do wszystkiego... Dziś lubię kolor czarny, jutro żółty, teraz słucham hiphopu, jutro grunge'u. Aha, zapomniałam o najważniejszym, że jestem abstynentem a jutro zapominam jak się nazywam. Nie nie. Ja nie mówię poważnie. Poważnie nie mówię nigdy. Moje życie składa się z układanki precyzyjnie powycinanych fikcji, dlatego ten blog też jest fikcją. Mówić o swojej tożsamości w czasach pozbawionych jej jest bzdurą. Skąd mam wiedzieć kim jestem w tym wieku w tej chwili w tym miejscu. Teraz jestem nikim, leżącym na łóżku, bezsilnym pantoflem nie wiem czemu pantoflem wydają mi się takie nieporadne, leżąc na łóżku zawsze czuję się nikim, bo mogłabym być każdym. Wiesz, każdy codziennie ma ten moment, zawieszenia, gapienia, leżenia, nic nas wtedy nie różni. Różni nas sposób wstawania, chyba tak wymyśliłam teraz. Ciekawe którą nogą ja wstaję, nigdy nie zdążę zanotować. Staram się obiema na raz żeby nie bawić się w zabobony. Zabobony nikomu nie przynoszą otuchy. Gdybym lubiła koty miałabym czarnego tylko po to żeby wykpić los. Za to mam białego psa, może to odwrotność zabobonu, ale co jest odwrotnością zabobonu, fakt? Jeśli fakt to wszystko się zgadza, bo mam białego psa nazywa się Jogi. Tu nastąpi przerwa na cytat.
Zawsze gdy mówię "my", myślę o sobie, bo nie ma żadnej wspólnoty poza mną. Wiem, że wszyscy myślą tak samo. Choć tego akurat nie wiem. Nie wiem, co myślą inni. Więc zakładam, że myślą to samo co ja. I to jest podstawowy błąd. i tak dalej łapiesz o co chodzi. Cytatu koniec.
Wiesz, że istnieją tabletki na strach. Tabletki istnieją chyba na wszystko. Na pryszcze przecież też są. Na koncentracje, na sen, na katar, na sraczkę, na wszystko. Ale czy to jest ta odpowiedź, na którą wszyscy czekają. Nie wiem. (czuję, że ciągle powtarzam to ostatnie zdanie, czy ja wiem, nie wiemmmm)

P.S.
Przepraszam przypadkowych czytelników za doświadczenie rozczarowania. To nie jest blog szafiarski, ani jak się okazuje nawet fotograficzny. Zażalenia przyjmuję w godzinach od 10 do 15 każdego dnia bożego, call me.

6 komentarzy:

  1. o matkooo, uwielbiam Cie. znaczy Twoje notki,sposob myslenia. zagladam tu od samego poczatku. czy moge juz o sobie powiedziec ze jestem Twoja fanka? fuck, to slowo chyba zbyt powaznie brzmi. M.

    OdpowiedzUsuń
  2. mam nadzieje ,że nie urażę twoich uczuć, ale po przeczytaniu tej notki sprawdziłam w zakładce ile masz lat( z czystej ciekawości) i...bardzo się zdziwiłam widząc 22 dla mnie to brzmi jak wypociny zbuntowanej 16

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, chciałabym mieć znowu 16 lat!

      Usuń
  3. ale ja wiem. jesteś GENIALNA.

    OdpowiedzUsuń